#6

31-12-2018 730

OD KRYMINALISTY DO GWIAZDY NBA – HISTORIA JOHN’A WALL’A

Dorastający John Wall słyszał ciągle tę samą rzecz - że jest dokładnie jak jego ojciec. To nie był komplement. Ponad osiem lat przed narodzinami Johna, jego ojciec został oskarżony o morderstwo drugiego stopnia po tym, jak strzelił kobiecie w głowę podczas kłótni.

Historia John'a Wall'a

John przypisał swoją przemianę matce - kobiecie, którą kocha ponad wszystko.

John Wall w dzieciństwie
Historia John'a Wall'a w NBA
John Wall NBA
Historia John'a Wall'a gwiazdy NBA

Później, trzy tygodnie po pierwszych urodzinach Johna, jego ojciec obrabował sklep i został oskarżony o kradzież z  użyciem broni. I tak do dziewiątego roku życia John Wall dorastał z ojcem, którego widywał tylko na wizytach w więzieniu. Gdy miał 9 lat, ojciec został zwolniony z więzienia, ponieważ był śmiertelnie chory na raka wątroby. Zmarł w hotelowej łazience podczas wakacji z całą rodziną, a ostatnie wspomnienie Johna o ojcu to obserwowanie, jak ambulans wywozi z hotelu człowieka, którego nigdy nie znał.

 

Po dziś dzień John Wall trzyma koszulkę Randy Mossa, którą nosił jego tata. Ta koszulka jest zarówno przypomnieniem o ojcu, jak i obietnicą, że nigdy nie stanie się taki jak on. Ale spełnienie obietnicy miało przyjść później, ponieważ w następnych latach po śmierci ojca, John Wall stał się pełen gniewu i wściekłości w stosunku do swojego życia.

 

Jego wczesne poziomy koszykówki i pierwsze gry na boisku były absolutnym koszmarem. Dostał pseudonim “Szalony J” i nie ma wątpliwości, że zasługiwał na ten przydomek. Ciągle wdawał się w bójki w miejscowym klubie “Chłopcy i Dziewczęta”.

 

Został wyrzucony z obozów koszykówki, a następnie zaczął przechodzić coraz bardziej na ciemną stronę. W wieku 13 lat John i jego przyjaciele tłukli szyby samochodów oraz włamywali się do nich. Następnie jeździli nimi po okolicy i praktycznie prowokowali policję do zwrócenia na nich uwagi.

 

 

Było jasne, że zmierzał w  niebezpieczną stronę – dwa razy strzelano do niego podczas nocnych porachunków. Raz nawet to on strzelił do kogoś. W tym czasie John prawie całkowicie się pogubił. Stał się po prostu kolejnym przestępcą z ulicy, zupełnie jak jego ojciec. Tak szybko jak przyszły niespokojne czasy, tak nagle nadeszła zmiana w  jego życiu. Zniknął  dzieciak, który wdawał się w bójki z najmniejszego powodu. Na boisku nadstawiał drugi policzek, biegnąc z powrotem do obrony.




John przypisał swoją przemianę matce – kobiecie, którą kocha ponad wszystko.

 

Słowa matki – “Nie bądź jak twój ojciec. Jesteś lepszy od niego” – rozbrzmiewały cały czas w jego uszach. Ale mimo to jego reputacja podążała za nim i mimo, iż John był najbardziej utalentowanym obrońcą w Ameryce – trener postawił na bezpieczny wybór i żeby uniknąć kłopotów, odciął go od drużyny koszykówki w szkole średniej.

 

To była porażka dla Johna. Ale ponieważ był już innym  człowiekiem, zamiast walczyć z wyrzuceniem z drużyny, wybrał przeniesienie się do Akademii Chrześcijańskiej. Tam właśnie ciężko pracował nad stworzeniem własnego, nowego wizerunku. Jego determinacja opłaciła się, gdy latem po drugim roku studiów został nagrodzony zaproszeniem na obóz, organizowany przez firmę Reebok. Nagle dzieciak, który niedawno kradł samochody, miał możliwość być rekrutowany przez wszelkie uczelnie w kraju.

 

Jednak pojawił się jeden problem podczas ostatniego roku studiów. John został aresztowany i oskarżony o włamanie. Mogło się wydawać, że cofa się o krok i wraca do życia „szalonego J”, ale prawda była taka, że John włamał się do opuszczonego domu, aby spędzić trochę  czasu ze swoją dziewczyną. Został złapany przez policję, ale na szczęście docelowe zarzuty zostały oddalone. Wciąż jednak musiał udowadniać, jak bardzo się zmienił. I kiedy większość jego kolegów z drużyny spędzało czas na grach i spotykaniu się z przyjaciółmi , on zapisał się na zajęcia letnie na Uniwersytecie Kentucky. To był test, czy uda mu się ukończyć lato z doskonałym wynikiem 4.0 GPA. Egzamin zakończył się sukcesem i nauczyciele oraz administracja byli pod wrażeniem tego uprzejmego i pracowitego młodego człowieka, którego zobaczyli. Po swoim trudnym dzieciństwie i pochodzeniu John Wall stał się w końcu człowiekiem, jakim zawsze chciał być.




John powiedział, że nie chce być zapamiętany jako dobry gracz, lecz jako jeden z wielkich. W swoich pierwszych siedmiu sezonach w NBA udowodnił, że  należy do grona obrońców wszech czasów, mimo, że  nigdy nie wygrał mistrzostwa, ani nie zdobył MVP i nie został nazwany All-NBA. Kiedy spojrzymy na karierę Johna Walla, który przez pierwsze siedem sezonów ma średnio 18,8 punktów 9,2 asyst i 1.7 przechwytów piłki, to biorąc pod uwagę historię ligi, tylko pięciu innych graczy kiedykolwiek ustanowiło ponad osiemnaście punktów, dziewięć asyst i półtora przechwytu. A to już stawia Johna Walla wśród elity. Między piątym a siódmym sezonem John Wall miał średnio 20 punktów i 10 asyst.

 

Historia ligi po prostu rzuca okiem na listę, zawierającą magię Stocktona, Chrisa Paula, Isiaha Thomasa, Jasona Kidda oraz Steve’a Nasha i jasne jest, że John Wall pracuje na tym samym poziomie między swoim piątym i siódmy sezonem jak te legendy NBA. Najbardziej ekscytującą rzeczą o Johnie Wallu  jest to, że udowodnił, iż posiada etykę pracy. Każdego dnia w lecie budzi się o 6 rano. Spędza od 2 do 3 godzin na siłowni, pracując nad swoim ciałem, a następnie kieruje się na boisko, gdzie wykonuje setki skoków i rzutów. Ciężko pracuje nad rozwojem swojej gry, aby zostać elitarnym obrońcą NBA.

 

Ta ciężka praca przyniosła korzyści. Jego średnia wzrosła z  15.8 jako debiutanta do niesamowitego 23.8 w zeszłym roku.

 

Zaś mówiąc szczerze o Washington Wizards przez pierwsze sześć sezonów jego kariery, to właśnie Wizards powstrzymali Johna od zajęcia jego miejsca wśród najlepszych obrońców NBA.

 

Nie miało znaczenia, że Bradley Beal spędził połowę meczów Wizards na ławce, lecząc kontuzje. Nie miało znaczenia, że inni koledzy z drużyny byli przeciętni. Nie miało znaczenia, że jego trener Randy Wittman był postrzegany jako jeden z najgorszych trenerów w NBA. Wina spadła prosto na jednego człowieka- Johna Walla. Po sezonie letnim Kevin Durant odmówił nawet spotkania z nim.

 

John rozpoczął sezon 2017 z nową misją. Mimo że na każdym kroku w jego życiu ktoś w niego wątpił, on udowodnił, że ci ludzie są w błędzie. Dzieciak, którego uważano za zbira, został rekrutem numer 5 jako starszy licealista. Był postrzegany jako przestępca, ale  dostał się do pierwszej piątki All-America, a w swoim siódmym roku w NBA, John Wall był postrzegany jako przegrany gracz koszykówki, zdecydował się na zmianę podczas obozu treningowego.

 

W 2017 roku powiedział Sports Illustrated, że fani i media wciąż go nie szanują. Na początku roku wciąż były wątpliwości i pytania, ale w końcu jego autentyczny talent dał o sobie znać i wszystko się uspokoiło – nawet ci, którzy najbardziej w niego wątpili.