#1

5-11-2018 2786

PRAWDZIWY POWÓD, DLA KTÓREGO DERRICK ROSE
NOSI NUMER 25.

Dla jednych marzenie spełniło się, dla innych zaś stało się mrzonką która zniknęła, by nigdy nie wrócić ponownie. Ale w obu tych przypadkach celem było to samo: lepszy styl życia, pokonanie negatywów i wyjście z biedy. Derrick Rose był tym, który tego dokonał. Dorastał w najbiedniejszych częściach Chicago Illinois, ale się nie poddał. Widział w młodości ofiary na ulicach, jak i śmierć przy użyciu broni i życie w więzieniu. Taki start dawał małą szansę na wyrwanie się, ale Derrick naprawdę był supergwiazdą w Simeonie.

W 2011 roku Derrick Rose został uznanym MVP sezonu zasadniczego 2010/2011.

„Granie i noszenie tego numeru wiązało się z wieloma obowiązkami. Musisz wyjść i grać ostro, kiedy wszyscy cię atakują. Na boisku cały czas jesteś celem.”

Derrick Rose

Uczęszczał do publicznego liceum i koncentrował się na sporcie, który tak bardzo kochał. To było to samo liceum, które „wyprodukowało” takich graczy jak Jabari Parker, Nick Anderson i Bobby Simmons. Potem grał tylko jeden sezon w college’u dla Memphis Tigers, gdzie został wybrany jako nr 1 w Drafcie przez Chicago Bulls w 2008 roku, a następnie stał się gwiazdą NBA i otrzymał nagrodę MVP w 2011 roku.

 

 

Kontuzja kolana w 2012 NBA Playoffs sprawiła, że nie mógł grać przez jakiś czas. Sezon (2012-2013) bez gry stał się właśnie powodem, dla którego zmienił swój numer koszulki. Zaintrygował tym faktem swoich fanów. Derrick Rose nosił numer 1, kiedy grał w Chicago Bulls, ale gdy tylko przybył do Nowego Jorku ta liczba została zmieniona na 25. Biorąc pod uwagę fakt, że nosił numer jeden dla Chicago Bulls i 23, podczas gry w Memphis i na studiach, wydawało się, jakby próbował zapomnieć o przeszłości i swoim mieście. Wielu graczy zmienia numery koszulek i nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie powód dla którego to zrobił.

 

 

Dla Derricka Rose’a ten numer ma własne niezwykłe znaczenie. Jest to powiązane z pewną historią w Chicago. Prawdziwy powód, dla którego Derrick nosi koszulkę nr 25, mimo tego co mogą myśleć niektórzy jego fani, to hołd dla talentu, który odszedł zbyt wcześnie. Mowa o Benie Benjim Wilsonie, który w 1984 został uznany najlepszym koszykarzem w Ameryce. Grał wtedy w tym samym liceum co Derrick Rose. Derrick poznał historię Wilsona w czasach gry w  Simeonie, gdy przeczytał książkę napisaną przez matkę Bena- Mary. Książka opowiadała o życiu jej syna. Derrick dowiedział się z niej wielu faktów z życia niedoszłej gwiazdy.

 

 

Derrick Rose urodził się jesienią 1988, Benji Wilson powinien przygotowywać się do swojego ostatniego roku w College’u. Niestety los i tragiczny splot wypadków sprawił, że tak nie było. Życie Wilsona skończyło się 20 listopada 1988 roku podczas przerwy na lunch, parę kroków od jego szkoły. To było zaledwie parę miesięcy po tym jak wygrał mistrzostwa stanowe w Illinois. Świadkowie zdarzenia przewieźli go do najbliższego szpitala – St Bernard Hospital, który niestety nie był wystarczająco dobrze wyposażony, by zająć się nim odpowiednio. Minęły dwie godziny zanim został zoperowany. Następnego dnia zmarł. Miał zaledwie 17 lat.

 

 

Wilson został uznany za najlepszego gracza w kraju, a jego drużyna utworzyła tradycję w szkole, według której koszulka z numerem 25 przyznawana była najlepszemu graczowi. 15 lat po jego śmierci Derrick Rose otrzymał zaszczyt noszenia koszulki Bena, gdy podczas swojego pobytu w szkole udzielał wywiadu dla nba.com.

 

 

Rose zapytany o numer koszulki, powiedział, że czuje się zaszczycony, chociaż Derrick Rose nigdy nie miał możliwości ubiegania się o tę koszulkę, gdy grał w Memphis Tigers lub Chicago Bulls to spełnił ostatecznie swoje życzenie w New York Knicks i ta koszulka mogła być podziwiana w Madison Square Garden przez tysiące fanów każdego wieczoru – w miejscu, o którym kiedyś marzył Wilson.

 

 

Rose nie gra już w mieście, w którym się wychował, ale z nowym numerem Jersey, wciąż pozostaje powiązany z Chicago. Sam powiedział, że nie zapomina o swoich korzenia i zawsze oddaję Chicago całą przeszłość, a numer jeden, zawsze będzie tkwił przy nim, zawsze będzie przypominał ludziom jak grał, gdy był młodszy- lekkomyślnie i spontanicznie. Z liczbą 25 ludzie zobaczą bardziej dojrzałego gracza. Zaś numer jego zawsze będzie wpisany w niego i to się nie zmieni.

 

 

„To tylko nowy krok, krok we właściwym kierunku. Nowy początek. Czuję się odmłodzony i kiedy wszystko to zestawię, kiedy wchodzę na boisko, naprawdę nie wiem czego się spodziewać teraz. Przygotowuje się na coś wielkiego.”

 

 

Koszulka nr 1 Derricka Rosa zawsze będzie oznaczała jego czas w Chicago, gdy mógł grać lekko i beztrosko, ale jego nowy numer symbolizuje dojrzałość i dorosłość.

 

 

„Byłem zaszczycony, że mam ten numer.” – powiedział Rose w wywiadzie dla NBA.com w 2009 roku.

 

 

„Granie [w Simeonie] i noszenie tego numeru wiązało się z wieloma obowiązkami. Musisz wyjść i grać ostro, kiedy wszyscy cię atakują. Na boisku cały czas jesteś celem.”

 

 

Przypomnijmy, że sezon 2015/2016 to występy w barwach Knicks. D. Rose zagrał w 64 spotkaniach (64 w wyjściowym składzie). Średnio przebywał na parkiecie 32,5 minuty, zdobywając 18 punktów, 4,4 asysty i 3,8 zbiórki na mecz.

 

 

Chociaż wielu ludzi może go podejrzewać o inne powody, znamy już prawdziwy powód dla którego Rose nosi numer 25.To hołd dla Wilsona, który nigdy nie miał szansy pójść na studia, który nawet nie miał szansy skończyć szkoły średniej. Derrick żyje życiem, o którym marzył Wilson, ale którego nie dane mu było zaznać. Koszykówka ucierpiała 25 lat temu, kiedy Wilson stracił życie i szanse na kontynuowanie kariery. Dla Derricka pamięć pozostaje jako symbol nadziei. Dla niego jest to nowy początek, nowa drużyna, nowe miasto. Dziedzictwo pozostaje takie samo.

 

Wszelkie prawa zastrzeżone.